ZOBACZ
KONTAKT
tel. 501 023 195
Staffa 8 m 81, Warszawa 01-891
Chciałabym, żebyś zadała sobie teraz pytanie: czy czujesz szczęście? Jestem ciekawa, jaka jest Twoja odpowiedź, choć domyślam się, że wiele osób, zaskoczonych takim pytaniem, odpowie: nie. Nie, bo nie mam jeszcze wymarzonego domu, nie odwiedziłam tego kraju, nie mam kolczyków, które widziałam w reklamie. Ale kiedy tylko to osiągnę, to na pewno będę już szczęśliwa. Widzisz, możesz być szczęśliwa tu i teraz, z tym, co masz. Pomoże Ci w tym dziennik wdzięczności. Lubię o nim myśleć jak o paszporcie, przepustce do szczęścia tu i teraz.
Dziennik wdzięczności jest Twoim asystentem w odczuwaniu radości. Jest pamiętnikiem, w którym notujesz wszystko, co za dzisiaj chcesz podziękować. Nie musisz wymieniać wszystkiego, co się stało, bo być może w ciągu dnia zdarzyły się rzeczy, o których jutro już nie będziesz chciała pamiętać (zepsuła się pralka, mleko się skwasiło, a pies nasikał na dywan). Ważne, żebyś nauczyła się dostrzegać powody do wdzięczności. Pozwól, że opowiem Ci o tym na przykładzie.
Pralka się zepsuła. Jaki w tym jest powód do wdzięczności? Mam w łazience stertę prania, a dzieciom muszę kupować nowe skarpetki, bo już nie mają czystych. Za co tu dziękować? – Spróbuj spojrzeć na to tak: „Jeśli będę chciała, po prostu zawiozę brudne ubrania do pralni. Okay, to jest dodatkowy obowiązek, ale jak to dobrze, że nie muszę ich prać ręcznie i mam taką możliwość! Albo: wezwę fachowca z ekspresową realizacją usługi, będzie u mnie jeszcze tego samego dnia, a wystarczy jeden telefon. To cudnie, że żyję w takich czasach i rozwiązywanie codziennych trudności jest tak proste. Możesz być wdzięczna za to, że masz pieniądze na naprawę pralki albo pomocną mamę, która wypierze ubrania u siebie i odwiezie suche.
Każdego dnia jesteś w stanie podać przynajmniej kilka powodów do wdzięczności. Według psychologii pozytywnej, czyli nastawionej na rozwiązanie, praca na zasobach, które masz już teraz, jest w stanie doprowadzić Cię, dokądkolwiek chcesz. Po prostu naucz się dostrzegać te zasoby. Jak to zrobić?
Na początek wystarczy proste zdanie: „Jestem szczęśliwa i wdzięczna, bo…”. A potem zacznij wymieniać w punktach kolejne powody. Zobaczysz, że z czasem lista będzie stawała się coraz dłuższa, a Tobie zdecydowanie łatwiej będzie ją budować. A to wszystko dlatego, że dziennik wdzięczności jest narzędziem bardzo sprytnym. Dzięki niemu programujesz swój umysł. Ludzki mózg działa tak, że nie znosi pustki i trwania w zawieszeniu. Potrafisz na przykład myśleć nic chociaż przez sekundę? Oczywiście, że nie. (Dlatego medytacja jest tak uwalniająca.) Ponieważ umysł nie znosi pustki musi znajdować w rzeczywistości potwierdzenia tego, o czym myślisz. Znów omówmy to na przykładzie.
Poczułam się zraniona przez partnera, ale nie powiedziałam mu o tym i nie rozwiązaliśmy problemu w wyniku rozmowy. Zamiast tego w kółko myślę o tym, jak mógł mnie potraktować w taki sposób i jak źle się z tym czuję. Im częściej o tym myślę, tym więcej dostrzegam zachowań mojego partnera, które potwierdzają (często też wyolbrzymiają) to, co myślę. Mówiąc wprost: myślę „ale z niego drań”, zaczynam dostrzegać i przypominać sobie, że „No tak! Przecież jego koledzy mnie ostrzegali. No tak, przecież na imprezie u Zosi też się tak odezwał do kogoś”. I tak dalej…
Gdyby tak przełączyć pstryczek w głowie i zacząć myśleć: „Jestem szczęśliwa i wdzięczna”? Zaczęłabyś dostrzegać, że rzeczywiście: dostałam dziś kawę do łóżka, moje dziecko kochane dało mi takiego słodkiego buziaka rano, sąsiadka uśmiechnęła się do mnie serdecznie – czuję się otoczona życzliwością. W mieście co prawda były korki, ale za to w radiu trafiłam na ciekawą audycję i nawet nie zauważyłam, kiedy ten czas zleciał. I zaczyna dziać się magia. Magia wdzięczności. A wiesz, co jest w tym najlepsze? Że to wszystko nie dlatego, że ktoś tak powiedział. Tylko dlatego, że właśnie tak działa ludzki umysł.
Oczywiście! Dziękuj sobie jak najczęściej w dzienniku wdzięczności! W ten sposób budujesz zdrowe poczucie własnej wartości i pewność siebie. Z czasem zauważysz, że nie potrzebujesz już komplementów czy pochwał, żeby poczuć się ważna i doceniona. Sama, dzięki Twoim własnym słowom, jesteś w stanie się tak poczuć. A to z kolei przekłada się na poprawę różnorakich relacji: rodzinnych, związkowych, zawodowych, przyjacielskich.
No dobrze, ale za co sobie dziękować? Czy to tak wypada samą siebie chwalić? To nie jest karmienie próżności? – Nie! Nie nakłaniam Cię do pisania we wdzięczniku (to inna nazwa dziennika wdzięczności), że jestem tysiąc razy lepsze niż ta Ania. Chciałabym, żebyś potrafiła napisać na przykład:
Dziennik wdzięczności ma służyć nie tylko temu, żebyś nauczyła się doceniać to, co wokół Ciebie, ale także siebie samą. To jeden z najzdrowszych, a przy tym najłatwiejszych i najlepiej dostępnych sposobów na poprawę samooceny i relacji z sobą samą. Mam nawet coś dla Ciebie.
Przygotowałam dla Ciebie specjalnie zaprojektowany dziennik wdzięczności. Sprawdzi się jako prezent dla mamy, córki, syna i taty – dla całej rodziny. W środku znajdziesz już przygotowane karty do notowania powodów do wdzięczności, które wystarczą Wam na 180 dni. Jest też wprowadzenie z instrukcją oraz inspiracją do codziennej praktyki. Zadbałam o potrzeby estetyczne, dlatego możesz wybrać najlepszą dla siebie wersję kolorystyczną:
Zajrzyj do mojego sklepu i rozpocznij swoją przygodę z wdzięcznością już dzisiaj! To najłatwiej dostępny paszport do szczęścia, jaki można sobie wyobrazić.