ZOBACZ
KONTAKT
tel. 501 023 195
Staffa 8 m 81, Warszawa 01-891
Czy kary są niezbędne do wychowywania dzieci? Kto z nas nie stał w dzieciństwie w kącie lub nie dostał nigdy zakazu oglądania telewizji czy wychodzenia z pokoju, ten z dużym prawdopodobieństwem odpowie, że nie. Jednak tego typu zachowania rodzicielskie nadal są stosowane, mimo tego, że rodzice są coraz bardziej świadomi. Czy karanie dzieci jest zatem wspierającym narzędziem wychowawczym?
Czym skorupka nasiąknie za młodu… To znane nam wszystkim dobrze zdanie jest kluczowe w świadomym rodzicielstwie. Po pierwsze, tyczy się naszego własnego okresu dzieciństwa, ponieważ to, co obserwowaliśmy w swoich rodzinach, bardzo często nieświadomie przekazujemy naszym własnym dzieciom. Przypomnij sobie, w jaki sposób rodzice wpływali na Twoje „złe zachowanie”. Jak często słyszałaś, że musisz przemyśleć co zrobiłaś, otrzymując przy okazji zakaz lub inną karę? Pamiętasz, co wtedy czułaś? Stres i poczucie niesprawiedliwości? Brak miłości i niezrozumienie? A może w głowie kiełkowały Ci pomysły na zemstę? Mimo, że od Twojego dzieciństwa minęły długie lata, emocje i odczucia nie zmieniają się wraz z kolejnymi generacjami. Warto sobie uświadomić, że kary zaspokajają najczęściej potrzeby rodziców, nie dzieci.
Twoje dziecko jest również skorupką, która nasiąka za młodu. Co to oznacza? Obserwując Twoje zachowania, będzie je powielać, a jeśli w waszym domu kary są sposobem na rozwiązywanie problemów, dziecko będzie skupiało się na własnej krzywdzie, a nie na zmianie swojego zachowania.
Rodzic sięgając po karę, czuje poczucie kontroli. Natomiast dziecko odczuwa złość, odrzucenie, a w ten sposób nie wyciąga konsekwencji, ponieważ mózg dziecka uczy się wtedy, gdy ono czuje się dobrze.
Stosowanie kar jest zatem złudną kontrolą i nie tędy droga w budowaniu wartościowej relacji.
„Ja też dostawałam kary i wyrosłam na ludzi”. Czy kiedykolwiek w przypływie złości odniosłaś się w ten sposób do swojego dzieciństwa? Mimo tego, że często staramy się nie powielać tego, co było dla nas nieprzyjemne w okresie dziecięcym czy nastoletnim, robimy to bezwiednie. Cofając się do tych czasów, sama widzisz, jak wielką siłę mają słowa. Warto pochylić się nad tym, jakie emocje towarzyszą nam, gdy na język ciśnie się kolejna kara lub nawiązanie do swojego dzieciństwa. Jako rodzice, często odczuwamy ogromny stres wynikający z poczucia braku kontroli. Zastanów się, w zasadzie, dlaczego tak bardzo potrzebujesz kontroli nad swoim dzieckiem? Jakie zachowania u dziecka sprawiają, że mówisz mu, że jest niegrzeczne? Pamiętaj, że działania pod wpływem emocji wcale nie prowadzą do wychowania dziecka „grzecznego”. Zarówno słowa, jak i czyny potrafią ranić tak samo. To, że nie stosujesz przemocy fizycznej, która jest prawnie zabroniona, nie oznacza, że stosujesz bezstresowe wychowanie. Dziecko, szczególnie w okresie dojrzewania, które często jest porównywane do innych, wyśmiewane czy obrażane nie zmieni swojego zachowania. Słysząc od rodziców teksty w stylu: „zawsze wszystko psujesz”, „dlaczego nie postarałeś się tak jak (imię dziecka z klasy)”, „źle wyglądasz” będzie skupiać się na swoich kompleksach, a w przyszłości startować z niższej pozycji niż rówieśnicy, którzy byli odpowiednio wspierani przez rodziców. O pozytywnym myśleniu od najmłodszych lat pisałam więcej tutaj.
Trudno lubić kogoś, kto sprawia nam przykrość, prawda? Kara dla dziecka to zazwyczaj niesprawiedliwość, która nie prowadzi do przemyślenia zachowania. Często wręcz przeciwnie – może prowokować jeszcze więcej trudnych sytuacji i prowadzić do zamknięcia w sobie. Nastolatek, który mierzy się z okresem dorastania, odbiera sprzeczną informację wychowawczą i nie chce w ten sposób współpracować z rodzicem. Buduje coraz większy mur, a to powoduje konflikty, różnice zdań, a nawet agresję. To daje mu też prosty w tym wieku komunikat: przewaga siły i władzy jest kluczem do sukcesu. W ten sposób nie wychowamy asertywnego młodego człowieka, który osiągnie w życiu wszystko, o czym marzy. Dziecko, a później nastolatek, który widzi w domu, że jego uczucia i emocje nie są ważne, będzie dużo łatwiej podporządkowywać się nie tylko rodzicom, ale i silniejszym kolegom. Z większym prawdopodobieństwem będzie też próbował osiągnąć złudną pozycję wyższości – najpierw w kontakcie z nami, a później w sytuacjach społecznych.
Twoja potrzeba kontroli i wyższości rodzicielskiej podyktowana tym, że trzeba słuchać starszych, może sprawić, że dziecko będzie dojrzewało w poczuciu bycia ofiarą, która musi się podporządkować. Jeśli natomiast pokażesz mu, że ważne są jego uczucia i emocje, o których możecie wspólnie rozmawiać, wyrośnie na pewnego siebie człowieka.
Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę na tym, w jaki sposób nastolatek odbiera karę, którą dostał. Przede wszystkim zazwyczaj towarzyszą mu w tej sytuacji silne emocje, ponieważ zabierasz mu w pewien sposób autonomię, która jest niezwykle ważna w wieku dojrzewania. Kara dla dziecka to również pewnego rodzaju motywacja do tego, by w przyszłości jej unikać. Młoda osoba często zaprzestaje danego zachowania ze strachu przed karą, a nie dlatego, że zaczyna rozumieć swój błąd. To dla młodego umysłu znak, że wcale nie warto szukać przyczyn swojego zachowania, próbować zrozumieć swoje emocje czy wziąć odpowiedzialność za to, co się wydarzyło. Czy jako rodzic widzisz tutaj jakikolwiek sukces wychowawczy? Czasem warto zrobić jeden krok w tył i zadbać najpierw o swoje emocje, nim chwilową złość przerzucimy na dziecko. To my – dorośli – powinniśmy pokazać dziecku dobry przykład i uzmysłowić, że zrozumienie siebie jest kluczowe w budowaniu relacji z innymi. Jaka jest w takim razie alternatywa dla karania? Przede wszystkim warto skupić się na metodach, które pozwolą dziecku uczyć się odczytywać własne emocje, wyciągać wnioski, a dzięki temu dojrzewać w zdrowy sposób.

W świadomym rodzicielstwie bardzo ważna jest nauka poprzez doświadczenie, która pozwala dziecku wzrastać. Kara dla dziecka za złe zachowanie zbyt wiele go nie nauczy. Natomiast zdrowa komunikacja, wspólne starania zrozumienia emocji, które towarzyszą obu stronom oraz dawanie dobrego przykładu to kierunek do zbudowania zdrowych relacji, które zaprocentują w przyszłości. Poniższe przykłady pomogą Ci lepiej zrozumieć, którędy droga.
Dziecko często zachowuje się „źle”, ponieważ nie wie, co nami kieruje i jakie są nasze prawdziwe emocje. Ważne jest, byś na początku sama zatroszczyła się o siebie i spróbowała zrozumieć, jakie sytuacje wywołują w Tobie podenerwowanie. Ten proces pomoże Ci uważniej wejść w emocje dziecka, dzięki czemu poczuje się ono ważne, rozumiane i po prostu kochane. Gdy następnym razem zauważysz, że Twój nastolatek jest rozdrażniony i ignoruje Twoje prośby, Ty pierwsza zakomunikuj, jakie emocje towarzyszą Ci w danej sytuacji. Zamiast: „posprzątaj, bo nie wyjdziesz z domu”, spróbuj komunikacji: „lubię, gdy w naszym domu jest porządek, więc znajdź dziś dla mnie proszę pół godziny i razem zrobimy tu porządek”. Zyskacie dzięki temu nie tylko czystą przestrzeń, ale także spędzicie wspólnie czas. A może dzięki temu za jakiś czas nie będzie to tylko nieprzyjemny obowiązek?
Dziecku, które nagle zachowuje się „źle”, zazwyczaj coś doskwiera. Szczególnie w trudnym okresie dojrzewania nie przyjdzie ono do Ciebie ze skargą na zły świat, którego nie rozumie. To Ty, nauczona życiowym doświadczeniem, powinnaś z detektywistyczną umiejętnością dotrzeć do jego skrywanych problemów czy trudnych emocji. Zamiast słynnego: „nie przesadzaj”, które często na nastolatków działa jak płachta na byka, spróbuj następnym razem empatycznej komunikacji i pokaż, że sama też byłaś nastolatką, którą przerastał nowy, nieznany świat.
Lubisz być doceniana w pracy? Czasem najmniejsza pochwała sprawia, że robi Ci się ciepło na sercu i poprawia Ci się dzień. Nie tylko Ty tak masz. Twoje dziecko, nawet jeśli wydaje Ci się, że w nastoletnim wieku nie liczy się z Twoim zdaniem, tylko czeka na sytuacje, które sprawią, że poczuje się ważne. Zacznij doceniać najmniejsze wysiłki, a zobaczysz, jak bardzo wpłynie to na waszą relację. Poczucie zauważenia i sensu tego, co robimy, jest ważne w każdym wieku.
Wprowadzając te trzy na pozór proste kroki, zobaczysz, że „złe zachowania” Twojego dziecka będą coraz rzadsze. Mam nadzieję, że dotychczasowe zastanawianie się nad tym, jak karać dziecko, zmieni się w budowania zdrowej relacji opartej na coraz większym zaufaniu. Pamiętaj, że te „złe zachowania” są często wołaniem o pomoc, miłość czy zauważenie, o czym często jako rodzice zapominamy. Dlatego tak ważne jest uczenie dziecka rozumienia własnych emocji. Zawsze jednak warto zacząć od siebie, bo jeśli Ty nie wiesz, co Tobą kieruje i ulegasz wybuchom złości, dziecko będzie tak samo radziło sobie z (nie)panowaniem nad własnymi uczuciami. Nie zniechęcaj się i pamiętaj, że jest to proces. A jeśli na którymś etapie pomyślisz, że Twoje dziecko Cię nienawidzi i zwątpisz w swoje starania, zajrzyj do mojego e-booka, którego napisałam z myślą o tych, którzy chcą lepiej zrozumieć emocje nie tylko dzieci i nastolatków, ale też własne.