ZOBACZ
KONTAKT
tel. 501 023 195
Staffa 8 m 81, Warszawa 01-891
Zastanawiałaś się kiedyś, w jakim wieku powinnaś zacząć stawiać granice swojemu dziecku? A pamiętasz, jak zareagowałaś, gdy to Ty po raz pierwszy usłyszałaś od niego „nie”? Dziś zabieram Cię w świat asertywności, która jest ważną częścią inteligencji emocjonalnej oraz świadomego rodzicielstwa.
Być może zwróciłaś kiedyś uwagę na dość pobieżną definicję, która niestety nie do końca określa pełen wymiar asertywności. Nie jest to po prostu „umiejętność mówienia NIE”, lecz wyrażanie własnego zdania, uczuć czy postaw w sposób otwarty, który nie narusza praw ani psychicznego terytorium innych oraz nas samych. Tolerancja, wzajemny szacunek oraz brak agresji są nierozłącznymi atrybutami asertywności. Osoba asertywna charakteryzuje się świadomością swoich uczuć czy przekonań i jednocześnie potrafi komunikować je w taki sposób, by nie przekraczać granic drugiego człowieka. Zatrzymajmy się tutaj na moment i zastanówmy się wspólnie, czy Twoje dziecko, mając kilka lat, może być asertywne? A w jakich sytuacjach postawa asertywna może przejawiać się w stosunku Twoim do małego jeszcze dziecka? Zapamiętaj swoje przemyślenia – zweryfikujemy je za kilka minut. W tym miejscu warto zaznaczyć, że asertywność jest umiejętnością nabytą, nikt z nas się z nią nie rodzi. Dlatego też chcąc wprowadzić dziecko w ten temat, musimy zastanowić się, czy my – jako pierwsza instytucja przekazująca wzorce zachowań – potrafimy dbać o własne granice, pokazywać emocje czy uczucia, przyjmować krytykę i odpowiednio na nią reagować. Dziecko nie zapyta Cię: „mamo, co to jest asertywność”, ale możesz być pewna, że obserwując Twoje zachowania, szybko dowie się, jak ona działa.
Dzieci uczą się przez obserwację. Już od najmłodszych lat kopiują nasze zachowania, dlatego warto być dla nich dobrym wzorem do naśladowania. Twój przedszkolak, szkolniak czy nastolatek będą w przyszłości bazować na tym, co zaobserwowali w domu, dlatego polecam podejść do nauki asertywności w świadomy sposób. Jeśli dziecko od najmłodszych lat nie doświadczało asertywnych postaw w domu i nie zazna z Twojej strony wsparcia w wypowiadaniu własnego zdania, w przyszłości będzie towarzyszył mu lęk związany z przyjmowaniem asertywnego stanowiska. Wyobraź sobie sytuację lub wróć do swojego dzieciństwa, gdy rodzice zmuszali Cię do pocałowania lub przytulenia cioci, którą widziałaś pierwszy raz w życiu. Mimo, że czułaś obawę, niechęć lub po prostu nie chciałaś tego robić, rodzice nalegali. W ten sposób zaspokajałaś potrzebę rodziców, jaką było posiadanie grzecznego, towarzyskiego dziecka, być może od cioci dostałaś jakiś prezent w zamian za buziaka, a co działo się z Tobą? Dorastałaś w przekonaniu, że wyartykułowanie swoich uczuć nie zawsze jest mile widziane? A może coraz częściej robiłaś to, co chcieli rodzice, by dostać pochwałę lub nagrodę? W ten właśnie sposób postawa asertywna jest zabijana w zarodku. Dziecko czuje, że mówiąc „nie”, sprawi komuś przykrość, a może nawet dostanie karę. Przekształca się to w lęk przed komunikowaniem własnych potrzeb. I analogicznie – tak zaczynamy postępować później w kolejnych etapach życia, gdzie strach przed urażeniem drugiej osoby jest silniejszy niż umiejętność wyrażania swoich uczuć, emocji czy postaw. Pamiętaj, że w świadomym rodzicielstwie ważne jest, by nie powielać schematów, których sami doświadczyliśmy w dzieciństwie.
„Nie chcę, by moje dziecko było egoistą”, „dziecko nie może stawiać mi warunków”, „chcę go nauczyć, że nie można wszystkiego negować”. Często podczas rozmów z kobietami, którym pomagam wzmacniać relację na stopnie rodzic-dziecko, słyszę tego typu argumenty. Społeczeństwo, w którym żyjemy, wymaga od nas asertywności – nie tylko od nas – dorosłych, od dzieci także. Nie mylmy zatem tej ważnej umiejętności z egoizmem, ponieważ postawy asertywne charakteryzują się równorzędnością, czego nie można powiedzieć o egoizmie. Ten z kolei stawia własne dobro na pierwszym miejscu i nie uwzględnia uczuć czy emocji innych osób. Pamiętaj, że trudno być asertywnym nastolatkiem, jeżeli jako już jako dziecko boimy się powiedzieć „nie” do rodzica. Asertywność zakłada szacunek i prawo każdej osoby do odmowy, bez względu na wiek. Ważna jest tutaj również szczerość, ponieważ jeśli nie mówimy, że coś nam się nie podoba, dajemy komunikat, że wszystko jest w porządku. Im później pokazujemy dziecku te mechanizmy, tym większy stawia opór i właśnie wtedy może zacząć zachowywać się egoistycznie. Jak postępować świadomie jako rodzic? Od najmłodszych lat stawiaj granice i zwróć uwagę na komunikowanie swoich uczuć. Gdy Twój kilkulatek rozrzuci następnym razem klocki, a Ty czekając na gości w popłochu będziesz je sprzątać, a w międzyczasie wymyślać kary podkreślające jego niegrzeczne zachowanie, zatrzymaj się na chwilę i spróbuj innej komunikacji. Powiedz o swoich uczuciach, by zrozumiał, jak to wpływa na Ciebie. „Kochanie, nie lubię, gdy rozrzucasz swoje zabawki i nie pomagasz mi później ich sprzątnąć” jest o wiele lepszym komunikatem niż: „idź do swojego pokoju, muszę to posprzątać”, który automatycznie kojarzy się z karą, a nie z budowaniem świadomej relacji. Nieumiejętne komunikaty pogłębiają w dziecku lęk przed odrzuceniem i poczucie, że nie jest w Twoich oczach wystarczająco dobre.

Asertywność oznacza ochronę przed negatywnym wpływem innych osób. Twoje dziecko, obserwując od najmłodszych lat sposób artykułowania Twoich emocji i uczuć, uczy się, jak zadbać o to, co dla niego ważne, nie krzywdząc przy tym innych osób. W procesie socjalizacji wtórnej, gdy zderza się z silnym wpływem rówieśniczym, ma już dobrą bazę ku temu, by chronić się przed niebezpiecznymi zachowaniami w grupie i odpowiednio na nie reagować. Asertywne dziecko będzie potrafiło poradzić sobie w konfliktowych sytuacjach i zauważać te, które mogą być dla niego krzywdzące. Możesz zaobserwować to już w okresie wczesnoszkolnym, a plony dobrych praktyk zbierać podczas nadchodzącego buntu nastolatka. Przykładowo, asertywny kilkulatek nie będzie sypał piasku na inne dzieci, tylko dlatego, „że tak robią wszyscy”. Będzie potrafił zareagować, gdy to on poczuje się niekomfortowo lub zwrócić uwagę, gdy innym dzieje się krzywda. Natomiast nastolatek, który odrobił lekcję asertywności w domu, częściej powie „nie”, gdy grupa będzie namawiała go do używek czy ucieczki z lekcji. Ta postawa sprawia, że dzieci nie ulegają presji otoczenia, nie krzywdzą innych dla zabawy i wiedzą, w jaki sposób stawiać granice. Właśnie dlatego tak ważne jest, by nie mylić asertywności ze złym zachowaniem już od najmłodszych lat. Widzisz, jak ważne jest budowanie wzajemnego rozumienia potrzeb i odpowiednia komunikacja, nim dziecko wejdzie w grupę rówieśniczą?
Asertywność w relacjach rodzinnych, szczególnie podczas okresu młodzieńczego buntu nastolatka, to temat wymagający wiele cierpliwości. Jeśli macie już za sobą rozmowy na temat asertywności, a Twoje dziecko wkroczyło w ten niełatwy okres, oboje potrzebujecie sporo cierpliwości i jeszcze większego skupienia się na emocjach. Jeśli do tej pory udawało Ci się mówić „nie” w taki sposób, że dziecko nie czuło się odtrącone i zbudowało sobie pewność siebie, gratulacje – spora część tej lekcji została przez Was odrobiona. Pewnie czasem przejdzie Ci przez myśl, że teraz zbierasz tego żniwa, ale od razu uspokoję Cię – ten bunt minie, a asertywność w nastolatku zostanie. Być może poczujesz, że faktycznie, Twoje dorosłe już prawie dziecko potrafi budować bezpośrednie relacje, przyjmować krytykę i unikać konfliktów ze wszystkimi poza Tobą. To również minie, ale to, co możesz zrobić teraz, to zadbać dodatkowo o siebie, by wilk był syty i owca cała. Przede wszystkim – ignoruj ataki, jeśli nagle to, co wychodziło Wam do tej pory, by trzymać się zasad panujących w Waszym domu, nie działa. Twoja nastolatka obiecała Ci, że wróci o 22, jest godzina po czasie, a jej nadal nie ma? Zamiast ją karać, stosuj zasadę zdartej płyty i powtarzaj swoją potrzebę, np.: „proszę, żebyś dawała mi znać zawsze, gdy wiesz, że wrócisz później, bo martwię się, czy nic Ci się nie stało”. W ten sposób pokazujesz, że zależy Ci na jej bezpieczeństwie, chociaż być może dla niej jest to niepotrzebna kontrola. Pamiętaj też, że Twoja nastolatka nie jest już dzieckiem, więc jej „nie” będzie wybrzmiewać również coraz mocniej. To, co się jednak nie zmienia, to potrzeba wzajemnego zrozumienia i konieczność nazywania emocji. Co możesz zrobić na tym etapie? Pytaj o opinię, doceniaj starania, rozmawiaj – w ten sposób obie strony będą rozumiały, z czego wynika „nie”, a asertywność nie przerodzi się w egoizm.
Na koniec pamiętaj, że asertywność nie jest cechą wrodzoną, można ją wyćwiczyć, ale pierwszym krokiem zawsze jest umiejętność rozpoznania i nazywania emocji. I właśnie tego Ci życzę – byś od najmłodszych lat cierpliwie pracowała z dzieckiem nad tym procesem, ponieważ trening asertywności za młodu daje świetną bazę na przyszłość.