ZOBACZ
KONTAKT
tel. 501 023 195
Staffa 8 m 81, Warszawa 01-891
Chyba nikt z nas nie mierzył się dotąd z tak poważnym zagrożeniem, jak konflikt zbrojny tuż za granicą naszego państwa. Nie tylko sami musimy się zmierzyć z ogromem trudnych emocji, ale także zatroszczyć się komfort psychiczny dziecka. Jak z nim rozmawiać na temat sytuacji na Ukrainie? Czy w ogóle warto to robić? Jak rozmawiać z dzieckiem o wojnie?
Piszę te słowa z dużą trudnością. Kłębią się w mojej głowie najróżniejsze wątpliwości, bo choć od lat zajmujemy się wsparciem zarówno dzieci, jak i dorosłych, to nigdy dotąd nie musiałam się zmierzyć z takim tematem. Nie istnieją żadne książki ani poradniki o tym, jak wychowywać dziecko w czasach konfliktu zbrojnego. Wiem natomiast, jak reagować w sytuacjach kryzysowych. Mamy już za sobą, całkiem niedawne, doświadczenie wybuchu pandemii, a wraz z nim: fali paniki i dezinformacji. Możemy więc wyciągnąć pewne wnioski. Pierwszy z nich jest taki: rozmawiaj!
Domyślam się, że wielu rodziców przeżywa teraz dylemat: czy w ogóle rozmawiać z dzieckiem o wojnie na Ukrainie. Tak, jak najbardziej. Jeśli to my, rodzice, nie przejmiemy na siebie tego obowiązku, dziecko samo znajdzie źródło informacji albo zacznie przyjmować wszystko, co słyszy wokół. Nie masz 100% kontroli nad tym, jaką wiedzę na temat aktualnych wydarzeń zdobędzie Twoje dziecko. Ale jest bardzo ważne, żeby od samego początku wiedziało, że może z Tobą o tym porozmawiać i podzielić się swoimi obawami. Jedynym sposobem na to, jak uchronić dziecko przed narastającym lękiem, jest zadbanie o to, żeby wiarygodne informacje zdobywało od Ciebie.
Stwórz przestrzeń i odpowiednie warunki do takiej rozmowy. Przygotuj się do niej, weryfikując medialne doniesienia i dementując fakenewsy. Usiądźcie w skupieniu (bez rozpraszaczy takich jak dzwoniący telefon) i na spokojnie przejdźcie z dzieckiem przez wszystkie wątpliwości i obawy. Żeby było Ci łatwiej, możesz przygotować listę tematów, które chcesz omówić. Zapewnij dziecko, że nic mu nie grozi i nie pozwolisz nikomu go skrzywdzić. Wytłumacz też, co się stało i że teraz nasze państwo, z pomocą rozmaitych organizacji niosą pomoc potrzebującym. Pamiętaj, że Twoje dziecko zasługuje na szacunek, a więc także na traktowanie go podmiotowo. Nie próbuj infantylizować tej rozmowy. Dzieci, jak nikt inny, wykrywają ściemę. Stracą zaufanie, jeśli zorientują się, że mama i tata nie mówią prawdy, ale nie przestaną szukać tej prawdy. To, co znajdą w internecie wyrządzi im większą szkodę, niż rzeczowa, dojrzała rozmowa z rodzicami.
Podobnie, jak w czasie pierwszej fali pandemii, tak i teraz: nadmiar informacji wszystkim nam będzie szkodził. Jeśli zwykle w Twoim domu telewizor był włączony, a w tle grało radio – to dobry moment, żeby z nich zrezygnować. Jeśli stanie się coś ważnego, z pewnością się o tym dowiesz! Nie musisz odświeżać newsów w telefonie co kwadrans i śledzić każdego wydania serwisów informacyjnych. To tylko winduje poziom stresu i wpędza organizm w stan nieustannego zagrożenia. Zamiast tego, w tym okresie, bardziej niż zwykle, całą rodziną dbajcie o relaks i wyciszenie. Praktykujcie ćwiczenia oddechowe (jedno z nich opisałam dla Ciebie w tym artykule: „Moje dziecko jest na kwarantannie – jak pomóc mu przetrwać izolację?”)i spędzajcie czas wspólnie. Bliskość, także ta fizyczna: przytulanie, bycie obok, okazywanie czułości – stwarza poczucie bezpieczeństwa i obniża poziom stresu.
Czy wobec tego dobrym pomysłem jest całkowity zakaz korzystania z telefonu? Jeśli dziecko będzie miało poczucie, że to za karę – absolutnie nie! Co więc można zrobić? Umówić się z całą rodziną, że teraz, przez jakiś czas, po przyjściu do domu albo wieczorem na kilka godzin: wszyscy wrzucamy telefonu do słoika, który zakręcamy i nikt do niego nie sięga. Zamiast kompulsywnie odświeżać media społecznościowe, zajmijcie się grami planszowymi albo wspólnymi ćwiczeniami gimnastycznymi. Jeśli Ty też zrezygnujesz z telefonu, dziecko będzie miało poczucie, że nie jest karane, a bez ciągłych bodźców i powiadomień z pewnością wszystkim Wam łatwiej będzie się wyciszyć i zrelaksować.
Jeśli Twoje dziecko jest nastoletnie, możesz zaprosić je do rozmowy, jak dorosłego. Dbaj przy tym o to, żeby nie wzmacniać strachu, który i tak najpewniej mu towarzyszy, ale skupiać się na rzeczowym omówieniu tego, co się stało. Jeśli natomiast jesteś rodzicem młodszego dziecka: wybierz tylko to, co naprawdę jest mu niezbędne. Omijaj wątki związane z okrucieństwem i staraj się jak najczęściej podkreślać, że Wam nic nie grozi, a wszyscy, którzy potrzebują pomocy, otrzymają ją od odpowiednich instytucji. Jest tu jednak pewien szkopuł.
Przecież i Ty potrzebujesz teraz wsparcia. Przeżywasz najróżniejsze emocje. Nic więc dziwnego, że szukasz kontaktu i rozmowy, która da Ci ukojenie. Nie musisz być superbohaterem: również masz prawo do czucia bezsilności, lęku, niepewności. To normalne. Zadbaj tylko o to, żeby rozmowy dorosłych odbywały się poza dziećmi. Zupełnie inaczej przecież komunikujemy się z partnerem, kiedy opowiadamy o swoich potrzebach, a zupełnie inaczej powinniśmy to robić z dzieckiem. Nie pomijaj jednak swoich potrzeb i dbaj również o siebie.
Chcę jeszcze podkreślić na koniec, że każdy z nas zupełnie inaczej reaguje na sytuacje kryzysowe i je przeżywa. Wstrzymajmy się teraz od ocen, a skupmy się na byciu dla siebie i empatii. Postarajmy się wykrzesać więcej wyrozumiałości dla innych, przede wszystkim swoich dzieci, które mają teraz pełne prawo być zdezorientowane, a w związku z tym: nie skupiać się na nauce czy swoich domowych zadaniach. Mniej wymagajmy i od siebie, i od dzieci. To jak najbardziej normalne, że każdy z nas przeżywa teraz spadek formy, mniejszą wydajność, dużo nas kosztuje uspokojenie emocji. Bądźmy dla siebie dobrzy!